“Kevin sam w domu” jest tym samym, co kluski z makiem - klasyką świąteczną. I chociaż te drugie czasem są traktowane po macoszemu (o gustach się nie dyskutuje!), to sam film zdobył już status legendy. Wystarczy, że nasze 16-letnie dzieci widziały już go minimum 10-cio krotnie.

Sam nie rozumiem co jest w tym filmie takiego magicznego. Fakt - bandziory fajnie dostają baty. I chociaż nigdy nie znudzi mi się oglądanie, jak niespełna mózgu włamywacze obijają się o cegły, żelazka, schody, i wszystko inne co może zaboleć - to małymi krokami włączanie Polsatu w grudniu zaczyna być nudne.

Jednak nie trudno domyślić się, co powoduje taką ogólną euforię - skoro jest Kevin, idą święta. A święta lubi każdy, więc wszyscy są zadowoleni. Szkoda tylko, że śniegu nie ma - ale do grudnia jeszcze miesiąc. Spadnie. Chyba.

Jednak ten okres, który tradycja nakazuje spędzić z rodziną - dla niektórych to masa pracy. Ukłon w stronę naszych żon, rzecz jasna - dlatego niektórzy jadą na urlop właśnie na święta. Wygodne? Na pewno - nie trzeba sprzątać, myć talerzy, gotować, przystrajać… i tak dalej… i tak dalej.

Niektóre pensjonaty specjalnie szykują oferty na święta, by tylko przyciągnąć jak najwięcej amatorów leniwego świętowania. Kilka z nich znajdziecie poniżej - i tak zawczasu, miłych świąt!

 

 

Podziel się
Udostępnij znajomym
Udostępnij